Po co robić coś więcej?





Po co robić coś więcej?
Robię to nie dla dyplomu, tylko dla wersji siebie za rok
15 lip 2026
Długo mówiłam sobie, że robię to dla indeksu i dla rodziców, którzy będą dumni. Prawda wyszła dopiero w trzecim roku przygotowań: robiłam to, bo codzienna, żmudna praca nad czymś trudnym zmieniała mnie bardziej niż sam finał. Dyplom leży w szufladzie — nawyk pracy zostawiłam sobie na zawsze.
Gdybym miała zacząć jeszcze raz, robiłabym to samo, nawet bez gwarancji sukcesu. Bo chodziło nie o wygraną, tylko o to, jaką osobą stałam się po drodze.
Po co robić coś więcej?
Robię to, bo lubię być zły na własny kod z zeszłego tygodnia
15 lip 2026
Największą frajdę daje mi wracanie do projektu sprzed pół roku i myślenie „serio to tak napisałem?”. To jest dowód, że się rozwijam, namacalny i mój własny — nie zależny od tego, czy ktoś to zauważy.
Olimpiada była tylko pretekstem, żeby robić więcej tego, co i tak bym robił po godzinach.
Po co robić coś więcej?
Robię to, bo nikt inny nie zrobi tego za mnie
15 lip 2026
Nie miałam wyboru między „robić więcej” a „robić mniej” — miałam wybór między nauczeniem się samodzielnie a niedostaniem się tam, gdzie chciałam. To nie było szlachetne postanowienie, tylko czysta konieczność, która z czasem stała się nawykiem.
Dziś robię więcej niż muszę, bo już wiem, że sama potrafię sobie coś dać.
Po co robić coś więcej?
Robię to, żeby udowodnić sobie, nie innym, że dam radę bez układów
15 lip 2026
Kiedy zaczynałam, wszyscy dookoła mieli wujków w korporacjach albo rodziców w branży. Ja miałam tylko upór. Robię więcej niż muszę, bo każdy mały sukces jest dowodem, że znajomości nie są jedyną drogą — są tylko jedną z wielu.
To motywacja, która nie zależy od tego, czy ktoś mnie zauważy.
Po co robić coś więcej?
Robię to, bo lubię być lepszy niż wersja siebie sprzed roku
15 lip 2026
Po dwóch porażkach przestałem patrzeć na wyniki innych i zacząłem patrzeć na własne postępy z roku na rok. To jedyne porównanie, które ma sens, bo jest jedynym, na które mam realny wpływ.
Robię więcej, niż muszę, bo chcę móc powiedzieć sobie za rok, że było warto.
Po co robić coś więcej?
Robię to, bo szachy są jedynym miejscem, gdzie nie mogę oszukać samego siebie
15 lip 2026
W szachach nie da się zwalić przegranej na pecha czy sędziego. Każdy błąd na szachownicy jest w stu procentach mój, co brzmi surowo, ale właśnie to lubię — pełna odpowiedzialność za wynik. To rzadkość poza szachownicą.
Robię więcej, niż trzeba, bo ta uczciwość wobec siebie jest uzależniająca.
Po co robić coś więcej?
Robię to, bo pisanie jest jedynym miejscem, gdzie mówię dokładnie to, co myślę
15 lip 2026
W rozmowach na żywo często gubię wątek albo mówię coś innego, niż miałam na myśli. Na papierze mam czas, żeby poprawić zdanie, aż w końcu powie dokładnie to, co chciałam. To jedyne miejsce, w którym czuję się w pełni zrozumiana — nawet jeśli tylko przez samą siebie.
Robię więcej, niż muszę, bo to jedyny język, w którym nie jąkam się myślami.