Notatnik. Co jakiś czas wypisuję listę rzeczy do zrobienia i po prostu je robię. Rzadko odhaczam wszystko - i to chyba najważniejsza rzecz, jaką mogę tu powiedzieć. Zrobiona większość i tak stawia cię wyżej niż ludzie, którzy listy nie napisali w ogóle.
Lista nie jest kontraktem, tylko sposobem na to, żeby przestać trzymać wszystko w głowie.
Jeśli chcesz czegoś więcej, Notion nadaje się do dwóch rzeczy: kilku celów na najbliższy rok i śledzenia nawyków - np. siłownia, czytanie, nauka, postęp w projekcie. Ale narzędzie samo nic za ciebie nie zrobi.
Kartka, na której faktycznie coś odhaczasz, bije najpiękniejszy system, do którego nie zaglądasz.
Nie. Zazwyczaj na bieżąco wybierałem sobie, jak i czego chcę się uczyć.
Szczerze mówiąc, jestem tu raczej słabym przykładem, bo większość mojego planowania odbywa się w głowie. Przez jakiś czas korzystałam regularnie z organizera od ogarniamsie.pl, z którym bardzo dobrze mi się pracowało, jednak gdy zapomniałam zabrać go na kilka wyjazdów w bardzo krótkim czasie, przyzwyczaiłam się do organizowania swojej pracy bez niego.
Zadania na dany dzień zapisuję na kartce, a wszystkie zaplanowane spotkania w kalendarzu.
Nie używam żadnych, choć staram się zaplanować ramowo następne dni. Jestem raczej człowiekiem spontanicznym, a moje plany często się zmieniają.
Najprostszych: Google Tasks i Google Calendar. Nie ma co przekomplikowywać, bo wtedy stworzenie idealnego systemu nauki zajmie więcej niż sama nauka. To jest bardzo częsta pułapka.
- Google Calendar
- ChatGPT
Notion to mój „drugi mózg”.
Mam tam wszystko. Od notatek do nauki, z książek, filmów, podcastów, po swoje rozmyślania, aktualne kierunki działania czy jakieś projekty. Tam zapisuję, co zmienić, dodać, udoskonalić itp.
Do pojedynczych tasków i wydarzeń używam po prostu Google Calendar.
Jedynym narzędziem, jakiego używam, jest kalendarz, by przejrzyście kontrolować zadania. Lubię spontaniczność i czasem pozwalam sobie na nią w organizacji obowiązków.
Doceniam tradycyjne metody, więc często spisuję wszystko na karteczkach i przyczepiam na tablicę nad biurkiem.
W niektórych przypadkach, kiedy czuję, że moja praca mogłaby być bardziej efektywna, włączam minutnik na krótkie bloki, typu 20 minut. To powoduje, że moja głowa czuje lekką presję i wyzwanie, któremu chce podołać. W ten sposób często wykonuję zadania o wiele szybciej.
Google Sheets mega pomaga mi uporządkować zadania z matmy/infy, które już zrobiłam. Mam też na tablecie uporządkowane notatki, tak że łatwo mi się jest w tym wszystkim odnaleźć.
Nie. Zapisuję, co muszę zrobić i to robię (albo nie robię).
Pomóż nam tworzyć lepsze treści
Podziel się anonimową opinią - co dodać, co zmienić, a co usunąć.










