Szukaj
Portret: Mikołaj Mlicki

Mikołaj Mlicki

Zwycięzca Olimpiady Przedsiębiorczości oraz laureat Olimpiady Wiedzy Ekonomicznej

W drodze

Jak Twój sposób działania/nauki wyglądał na początku i jak się zmienił?

10 sie 2026

Ogólnie bardziej ustrukturyzowałem swój sposób działania i nauki. Na początku próbowałem wielu rzeczy w kierunku moich zainteresowań - oglądałem filmy na YT, słuchałem podcastów, czytałem książki. Potem, żeby więcej z nich wynosić, zacząłem robić z nich notatki. Długi czas też robiłem tabelki w Excelu na każdy miesiąc z celami do zrobienia. Miałem też epizody zapisywania sobie codziennie na karteczce listy tasków do zrobienia. Teraz większość opieram na notatkach i projektach w Notion, a część w Google Calendar.

Zawsze jednak najpierw w głowie miałem cel na dłuższy horyzont czasowy - miałem ten kierunek, w którym chcę podążać, i to nakierowywało moje codzienne wybory.

Naukę do olimpiady zaczynałem od biernego czytania notatek i prezentacji, później zacząłem wypisywać z nich najważniejsze hasła i robić z nich własne notatki, z których się uczyłem. Potem zacząłem układać sobie do nich quizy ABCD, bo odpowiadać na pytania otwarte mi się nie chciało XD.

Podczas nauki do olimpiady odkryłem schemat dnia, w którym mi się dobrze działa aż do teraz - najwięcej energii i czystą głowę mam rano, więc wtedy staram się robić najważniejsze rzeczy w skupieniu (nauka czy inne zadania do zrobienia).

Jeśli po prostu zacznie się działać, to to wszystko samo przyjdzie. Gdy codziennie podejmujesz działania w konkretnym kierunku, będziesz podświadomie wyłapywać różne rzeczy, inspirować się i udoskonalać swój „proces”.

Zobacz więcej odpowiedzi na to pytanie
W drodze

Jak wygląda Twój typowy dzień w okresie dużej intensywności?

10 sie 2026

Mój typowy dzień w okresie dużej intensywności jest mocno schematyczny i powtarzalny. Uważam, że jego rutynowy charakter pozwala wycisnąć więcej niż spontaniczne zabieranie się za coś (przynajmniej ja działałem wtedy o wieeele efektywniej).

Wstaję wcześnie, gdzieś o 6, poranna rutyna, ważę się. Potem piję kawusię - lubię tutaj mieć chwilę spokoju na myślenie. Następnie jem śniadanie i zabieram się do pracy albo nauki. Poranek to najbardziej ustrukturyzowana część mojego dnia, potem bywa różnie, zależnie co jest do zrobienia, ale 3 razy w tygodniu wlatuje siłownia, czasem się z kimś spotykam. Bardzo lubię też mieć chwilę na spacer po parku w spokoju, żeby po prostu wychillować, „nabić kroki”, ale przede wszystkim porozmyślać. Wieczorem przed snem czytam książkę. Staram się zawsze sypiać te 8h.

Na papierze z pewnością wygląda to ładniej niż w rzeczywistości.

Prawda jest taka, że też zdarza mi się rozpraszać czy zerkać na telefon, a plany często się psują, bo wyskakuje coś innego do zrobienia. Mimo to lista tasków do zrobienia pomaga nie rozciągać podświadomie czynności w czasie, bo „i tak mam czas”.

Zobacz więcej odpowiedzi na to pytanie
W drodze

Jakie masz przydatne dla Ciebie nawyki?

10 sie 2026

Myślę, że moje najprzydatniejsze nawyki to:

  • Wstawanie rano i praca wtedy w skupieniu - w moim przypadku działa to najlepiej, wieczorem nic mi się nie chce, nie mogę się skupić. Rano mam czystą głowę, spokój, ciszę i więcej chęci do działania.

  • Czas na myślenie - uważam to za bardzo wartościowe, aby nie zapychać każdego momentu nudy czymś do robienia, chociażby przeglądaniem telefonu. Jak mamy wpaść na jakiś pomysł, jeśli nawet nie dajemy sobie okazji, żeby na niego wpaść? Lubię mieć okazje, aby przemyśleć swoje zachowanie, bo to pozwala mi szybciej się poprawiać.

  • Spisywanie swoich pomysłów - najlepsze pomysły i myśli wpadają w randomowych momentach. W taki sposób mogę je przechwycić i pomyśleć nad nimi np. rano, gdy mam energię.

Zobacz więcej odpowiedzi na to pytanie
W drodze

Czy używasz jakichś metod, narzędzi lub aplikacji do organizacji i planowania na co dzień?

10 sie 2026

Notion to mój „drugi mózg”.

Mam tam wszystko. Od notatek do nauki, z książek, filmów, podcastów, po swoje rozmyślania, aktualne kierunki działania czy jakieś projekty. Tam zapisuję, co zmienić, dodać, udoskonalić itp.

Do pojedynczych tasków i wydarzeń używam po prostu Google Calendar.

Zobacz więcej odpowiedzi na to pytanie
Z perspektywy

Jakie książki miały dla Ciebie największe znaczenie i dlaczego?

10 sie 2026

  • „Inteligencja emocjonalna w praktyce” to pierwsza książka poza lekturą szkolną, którą przeczytałem od wielu lat. Autentycznie byłem jednym z największych krytyków książek, ponieważ nie lubiłem ich przez szkołę. Kupiłem ją, bo była w artykule coś typu „najlepsze książki dla właścicieli firm” (więcej o tym w pytaniu o porażkach).
  • „Atomowe nawyki” - klasyk, ale genialna i mega przyjazna w odbiorze. Budowanie i wdrażanie nawyków to niesamowicie przydatny skill, a połączenie tego z długoterminową perspektywą, co te nawyki mogą zmienić, pozwala odnaleźć sens w działaniu, które nie przynosi natychmiastowych korzyści.
  • „Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi” - wiem, tytuł brzmi jak poradnik dla odludka, ale serio nie oceniaj książki po okładce. Genialna w nauce inteligencji emocjonalnej czy social skills, które moim zdaniem są kluczowe.
Zobacz więcej odpowiedzi na to pytanie
W drodze

Od kogo lub od czego sam/sama czerpiesz inspiracje?

10 sie 2026

Szczególnie od jakichś przedsiębiorców, osób wyżej ode mnie. Najbardziej inspirują mnie ci, którzy działają z głębokiego poczucia misji. Najczęściej czerpię je z książek czy podcastów, podłapuję jakieś sposoby, nawyki, które wprowadzam u siebie.

Zobacz więcej odpowiedzi na to pytanie
W drodze

Jak wpadasz na najlepsze pomysły?

10 sie 2026

Najczęściej na dwa sposoby:

  1. Inspiruję się od kogoś, gdy coś czytam albo słucham, i zmieniam to lekko pod siebie. Naprawdę, żeby wpaść na jakiś pomysł, trzeba dostarczyć sobie okazji, żeby na niego wpaść. Często tutaj wpadają mi pomysły nawet niezwiązane z tematem tego, co czytam albo słucham, bo zamyślę się o czymś i nagle ciąg myśli doprowadza mnie do czegoś dobrego.

  2. W randomowych momentach, np. gdy kładę się spać, idę przez park czy stoję pod prysznicem.

Zobacz więcej odpowiedzi na to pytanie
Pierwsza mila

Po co robić coś więcej?

10 sie 2026

Po to, żeby mieć większe poczucie sensu.

Przeczytałem gdzieś, że poczucie sensu = działania aktywne / działania pasywne. Aktywne to te, które podejmujemy z własnej inicjatywy, a pasywne to te, które musimy wykonywać nie z własnej woli. Dlatego warto robić coś więcej po prostu dla siebie, żeby, gdy się budzimy rano, mieć po co wstać z łóżka i mieć chęć, żeby porobić coś innego niż scrollowanie sociali.

Idealnie, jeśli jest to coś na dłuższy okres czasu, bo nie będzie pustki w głowie: „co ja mam teraz robić?”. Jeszcze lepiej, jeśli wspiera to budowanie kariery, zdrowia, relacji czy innych wartości, na których nam zależy.

Zobacz więcej odpowiedzi na to pytanie
Z perspektywy

Jakie Twoje przekonania zmieniły się w drodze do Twoich osiągnięć / po Twoich osiągnięciach?

10 sie 2026

Że wiedza i to, co mamy w głowie, to największa wartość.

Kiedyś nie lubiłem się uczyć, bo kazano mi się uczyć. Gdy zacząłem się uczyć tego, co chcę, z własnej woli, odnalazłem w tym sens - przede wszystkim przez postrzeganie nauki jako inwestycji długoterminowej. Moim zdaniem to, co mamy w głowie, to najbardziej wartościowe aktywo, bo decyduje o jakości całego naszego życia, nie tylko w kwestii zdobywania majątku, ale także dogadywania się z ludźmi i postrzegania świata, a to chyba w największym stopniu decyduje o odczuwanym szczęściu.

Zobacz więcej odpowiedzi na to pytanie
Pierwsza mila

Czy początkowo było coś, co blokowało Cię przed działaniem?

10 sie 2026

Zawsze blokowało mnie „co sobie pomyślą inni”. Zresztą dalej blokuje.

Przed wysłaniem zapytania do innych autorów, czy byliby chętni napisać artykuły na firstmiles, też się bałem. A co dopiero będzie jak będę publikował całą stronkę haha. Jak zaczynałem chodzić na siłownię czy biegać, też sobie myślałem, co pomyślą inni. W wielu wypadkach było to nieuzasadnione, bo nie robiłem nic obiektywnie złego.

Ostatecznie w przełamywaniu się pomaga mi myśl, że inni myślą o nas znacznie mniej, niż nam się wydaje, i i tak zapomną to za jakiś czas. Poza tym trzeba czasem wychodzić ze swojej strefy komfortu.

Drugą taką rzeczą jest chęć zrozumienia wszystkiego od razu.

Przytłacza mnie to i denerwuje, gdy wchodząc w nowy obszar nic nie rozumiem, ale to właśnie jest kluczowy moment, który trzeba przetrwać. Zanim się obejrzę, wszystko staje się jaśniejsze.

Zobacz więcej odpowiedzi na to pytanie
Pod górę

Jak często masz chwilę zwątpienia albo nie chce Ci się, i jak sobie z tym radzisz?

10 sie 2026

W intensywnym okresie chwile zwątpienia miałem bardzo często, teraz mam rzadziej.

Pomagało mi w pewnym stopniu jeszcze raz przemyślenie mojej obecnej trajektorii - czy idzie w dobrym kierunku, bo to trajektoria jest najważniejsza. Góry i dołki to normalna część dłuższego trendu i to on jest najważniejszy. Więc w takich momentach próbowałem nie skupiać się na chwilowych trudnościach, bo one i tak kiedyś miną, tylko myśleć, czy długoterminowo zmierzam w dobrym kierunku. Takie nastawienie też pomaga mi wyciągać więcej lekcji z każdego „dołka”.

Dużo cięższe było radzenie sobie z tym podczas pierwszego startu w olimpiadach, bo nie wiedziałem, czy ten cały wysiłek się w ogóle opłaci.

Najgorsze było przeglądanie Instagrama i patrzenie na wycinki z życia innych, podczas gdy ja siedziałem w domu i się uczyłem. Często było to głupie i nieuzasadnione, bo tego dnia akurat ja siedziałem w domu, innego to oni siedzieli, a ja gdzieś wychodziłem. Dlatego trzeba w takich chwilach szerszej perspektywy i nie dać się pokonać chwilowej podłamce.

Podczas drugiego startu w olimpiadach korzyści z poprzedniego były już namacalne, co pomagało w chwilach zwątpienia.

Tak więc znowu - początek drogi był najgorszy.

Co do chwili, gdy mi się nie chce, to w zależności z czego ta niechęć wynika, działam na dwa sposoby:

  1. Gdy dotyczy to np. nauki, która wymaga skupienia, a moje zdolności poznawcze są już wyczerpane (zwłaszcza po południu), to akceptuję to i zostawiam to na rano, gdy mam czystą głowę i zawsze wszystko idzie łatwiej. Gdy coś w przygotowaniach do olimpiady mnie przytłaczało, zostawiałem to na rano kolejnego dnia i serio szło łatwiej.
  2. Drugi sposób, a raczej grupa, nie wiem jak to nazwać, to po prostu momenty, gdy mi się chwilowo nie chce, a trzeba coś zrobić. Opiszę to na przykładach:
  • Wstawanie - dla mnie zawsze po przebudzeniu nie chce się wstać, czy to śpię 6, czy 10 h (choć o sen dbam i zawsze sypiam te 8 h). Więc po prostu wstaję ze świadomością, że to „niechcenie” za chwilę minie - i zawsze mija.
  • Bieganie - podobnie, wiem, że na początku zawsze trochę się nie chce, ale gdy już wyjdę z domu, to jest super.
  • Zrobienie czegoś w domu - i tak to muszę zrobić, a odwlekanie i rozmyślanie nad tym tylko marnuje mój czas.
Zobacz więcej odpowiedzi na to pytanie
Pod górę

Jakie błędy popełniłeś/popełniłaś w drodze do swoich osiągnięć?

10 sie 2026

Zbyt dużo robiłem sam.

Tłumaczyłem sobie, że sam działam najszybciej, lepiej się skupiam itp. To prawda, ale można utknąć w bańce swoich przekonań, bo nikt nam nie powie, że robimy źle. Ja na przykład miałem tak z przygotowaniem do eseju, który jest na Olimpiadzie Wiedzy Ekonomicznej. O skuteczności mojego schematu i stylu pisania dowiadywałem się razem z publikacją wyników. Gdybym przegadał z kimś te kwestie, moglibyśmy wspólnie wyłapać swoje luki i wypaść dużo lepiej.

Zobacz więcej odpowiedzi na to pytanie
Pod górę

Jakie porażki poniosłeś/poniosłaś w Twojej opinii i co Ci dały?

10 sie 2026

Porażką, od której wszystko się zaczęło, było założenie „mojej firmy” w wieku 16 lat. Brzmi to wzniośle, ale nie było to nic wielkiego, sklep e-commerce w dropshippingu (choć wkładałem w to ogrom czasu i wysiłku - praktycznie całe wakacje).

Skończyło się stratą większości oszczędności, ale zyskałem coś znacznie cenniejszego, czyli świadomość, ile muszę się jeszcze nauczyć.

Dzięki temu zacząłem czytać, słuchać i oglądać wszelaki content biznesowy, a po paru miesiącach zacząłem uczyć się do olimpiad.

Swoje pierwsze edycje olimpiad skończyłem z tytułami finalisty - w Olimpiadzie Przedsiębiorczości i Olimpiadzie Wiedzy Ekonomicznej. Przygotowania do nich zacząłem rok wcześniej i uczyłem się codziennie po parę godzin.

Do tytułu laureata w jednej zabrakło mi 1,5 punktu, a w drugiej 2 punktów - czyli jedna prawidłowa odpowiedź na teście. Było milion okazji na zdobycie tych głupich 2 punktów. Czułem się załamany, bo celowałem wyżej.

2 pkttyle zabrakło mi do tytułu laureata - czyli jedna prawidłowa odpowiedź na teście

Z obecnej perspektywy postrzegam to jako najlepszą sytuację, jaka mogła mi się przytrafić. Może gdybym wtedy zdobył laureata, nie miałbym takiej presji, żeby w kolejnym roku (obecnym) ciężko pracować na najwyższe miejsca. W tym roku z ogromną pomocą szczęścia udało mi się wygrać Olimpiadę Przedsiębiorczości.

Ale to nie samo osiągnięcie jest najcenniejsze, bo wygrana to moment. Najcenniejsze jest doświadczenie, które zdobyłem po drodze i które zdobędę dzięki okazjom, które się przede mną otworzyły, i ludziom, których poznałem.

Zobacz więcej odpowiedzi na to pytanie
Pierwsza mila

Czy zrobiłbyś/zrobiłabyś coś inaczej, gdybyś zaczynał/zaczynała od zera?

10 sie 2026

Nie zrobiłbym niczego inaczej, bo uważam, że wszystko, co mnie spotkało, dokładnie miało mnie spotkać i czegoś mnie nauczyć.

Zobacz więcej odpowiedzi na to pytanie
Z perspektywy

Jakie swoje doświadczenia uznajesz za najbardziej wartościowe?

10 sie 2026

Jak na razie całą przygodę z olimpiadami.

To chyba jak na razie największe „przedsięwzięcie”, jakie miałem w życiu. Podejmowałem je głównie ze względu na indeksy na studia, a korzyści, jakie przyniosło, okazały się wielokrotnie większe. To wszystko stało się magnesem okazji, cennych znajomości i okazji do poznania siebie.

Dlatego uważam, że warto angażować się w coś dużego, bo bardzo często nie doszacowujemy korzyści z niego - trudno oszacować wartość czegoś, co nie ma metki, a to te rzeczy najczęściej są najcenniejsze.

Zobacz więcej odpowiedzi na to pytanie
Pierwsza mila

Jakie rady dałbyś/dałabyś komuś, kto jest na początku swojej drogi lub nie wie, jak zacząć?

10 sie 2026

  1. Wszystko, co Cię spotyka, spotyka Cię po coś.

  2. Myśl długoterminowo i dobrze inwestuj swój czas - teraz go masz a kiedyś możesz go nie mieć.

  3. Pamiętaj o efektach skali i wzroście wykładniczym - na początku to przytłacza, ale później wydaje się niepojęte, jak można było tyle dokonać.

  4. Memento mori - z perspektywy końca życia łatwiej ocenić, czy coś warto robić (a raczej marnować czas na nierobienie)

Zobacz więcej odpowiedzi na to pytanie

Pomóż nam tworzyć lepsze treści

Podziel się anonimową opinią - co dodać, co zmienić, a co usunąć.