
Kalina Staszewska
Finalistka Olimpiady Informatycznej, finalistka Olimpiady Matematycznej, brązowa medalistka EGOI
10 sie 2026
Na początku byłem skrajnie niezorganizowany, nie potrafiłem zarządzać podziałem pracy, chwytałem się wszystkiego, co przyszło mi do głowy. Wierzyłem, że takie działanie przyniesie mi jakieś korzyści, jednak było to rozwiązanie nieefektywne.
Cała moja praca polegała na wkuwaniu suchych regułek i przepisywaniu podręcznika do zeszytu, co mój mózg uznawał za pracę.
Brakowało mi obecności kogoś, kto pokieruje moją pracą. Obecnie wypracowałem model, który idealnie odpowiada moim potrzebom. Stosuję harmonogramy, by skutecznie kontrolować zadania. Skupiam się na zrozumieniu skomplikowanych modeli, tak by pod presją być w stanie je zastosować. Przeszedłem z teoretycznej nauki na praktyczną analizę.
10 sie 2026
Jako że preferuję pracę nocą, to zwykle wstaję w okolicach 10-11.
Oczywiście zdarzają się odstępstwa, co jest całkowicie normalne w natłoku obowiązków.
10 sie 2026
Trzeba też czasem posłuchać samego siebie, bo zamykanie się w pokoju i wkuwanie na siłę to jedynie czysta strata energii.
Wychodzę z założenia, że lepiej zaniżyć swoje oczekiwania, by się niepotrzebnie nie zawieść, a w razie czego - pozytywnie zaskoczyć.
10 sie 2026
Jedynym narzędziem, jakiego używam, jest kalendarz, by przejrzyście kontrolować zadania. Lubię spontaniczność i czasem pozwalam sobie na nią w organizacji obowiązków.
Doceniam tradycyjne metody, więc często spisuję wszystko na karteczkach i przyczepiam na tablicę nad biurkiem.
W niektórych przypadkach, kiedy czuję, że moja praca mogłaby być bardziej efektywna, włączam minutnik na krótkie bloki, typu 20 minut. To powoduje, że moja głowa czuje lekką presję i wyzwanie, któremu chce podołać. W ten sposób często wykonuję zadania o wiele szybciej.
10 sie 2026
Na początku kluczowe były „Mikroekonomia” i „Makroekonomia” Mankiwa i Taylora, które pozwoliły liznąć zagadnienia ekonomii powierzchownie. Szykując się do Międzynarodowej Olimpiady Ekonomicznej, czytałem „Ten Principles of Economics” Mankiwa, która skupia się na praktycznej stronie ekonomii i pokazuje szeroko znane koncepcje z ludzkiej, codziennej strony.
Co więcej, unika zbędnych informacji o autorach wielu koncepcji, o których informacje w polskiej literaturze występują w nadmiarze i nie są istotne z perspektywy młodego ekonomisty.
Kluczowe były też codzienne publikacje na portalach internetowych, typu Bankier, oraz raporty statystyczne, m.in. GUS-u. Pozwoliły mi one poczuć teorię ekonomii w praktyce.
10 sie 2026
Na poziomie bliskim mojej codziennej pracy najsilniejszym bodźcem byli dla mnie laureaci i zwycięzcy wcześniejszych edycji olimpiad. Czytanie o ich ścieżkach uświadomiło mi, jak gigantyczne perspektywy tworzy ten wysiłek i pokazało, że wybitne osiągnięcia są w zasięgu ręki, jeśli tylko podejmie się odważną decyzję o ciężkiej pracy.
Z drugiej strony inspirują mnie wielkie postacie ze świata ekonomii, które wyróżniają się całkowitą niezależnością myślenia, poszukują niekonwencjonalnych rozwiązań i mają odwagę ufać własnej, dogłębnej analizie.
Niezwykłym autorytetem jest dla mnie Paul Volcker, który udowodnił, że prawdziwy lider potrafi podejmować niepopularne, niezwykle trudne decyzje w imię długofalowego dobra i wyższych celów.
Jednak największym, wewnętrznym silnikiem jest dla mnie sam obraz przyszłości, a dokładnie dążenie do pełnej niezależności finansowej i czasowej.
To właśnie wizja zyskania wolności, w której sam decyduję o swoim czasie i możliwościach, daje mi najpotężniejszy napęd do działania i przypomina, że warto budować własne, autonomiczne życie.
10 sie 2026
Każdą rozkminę analizuję w głowie po sto razy z każdej możliwej strony.
Ale te absolutnie najlepsze wnioski zawsze wpadają mi dopiero wtedy, jak odetnę się od wszystkiego i po prostu pójdę na spacer do lasu. Cisza, przewietrzona głowa i nagle wszystkie kropki same się łączą.
10 sie 2026
Od zawsze chciałem robić coś więcej i wynikało to głównie z faktu, że chciałbym w młodości zapewnić sobie i moim rodzicom spokojne, stabilne, pełne wrażeń życie.
Zrozumiałem, że mogę to osiągnąć tylko dzięki wyróżnieniu się z tłumu.
Poznałem korzyści i szanse, jakie daje olimpiada. Podjąłem rękawicę, a teraz, dzięki temu, mam możliwość aplikacji na studia zagraniczne, co tylko przybliża mnie do mojego głównego celu.
Start w olimpiadzie okazał się jednak czymś znacznie większym niż tylko środkiem do realizacji planów, ponieważ całkowicie otworzył mi głowę i zmienił sposób myślenia.
Zacząłem intensywniej otaczać się polskim rynkiem i głębiej rozumieć procesy gospodarcze, co z czasem dało mi odwagę do wychodzenia daleko poza strefę komfortu i odblokowało drogę do wyjazdów międzynarodowych. Gdyby nie decyzja o wykonaniu tego dodatkowego wysiłku, najprawdopodobniej nigdy nie poleciałbym do Chin.
To pokazuje, że warto robić coś więcej, bo ambitne działania drastycznie poszerzają horyzonty i dają dostęp do doświadczeń oraz możliwości, które w przeciwnym razie pozostałyby całkowicie poza moim zasięgiem.
10 sie 2026
Na początku mojej drogi żyłem w przekonaniu, że kluczem do sukcesu jest bezustanna nauka, czyste zakuwanie teorii i idealne wpasowanie się w sztywny klucz odpowiedzi. Wydawało mi się, że muszę wiedzieć wszystko tu i teraz, spędzając nad książkami niezliczone godziny i dążąc do natychmiastowych rezultatów.
Przełom nastąpił podczas przygotowań do Międzynarodowej Olimpiady Ekonomicznej.
To właśnie wtedy zrozumiałem, że presja psychiczna, przemęczanie się i wkuwanie suchych, niepotrzebnych w życiu regułek nie prowadzą do rozwoju, a jedynie blokują potencjał. Dziś moje podejście całkowicie się zmieniło. Zamiast ślepego kucia pod schematy, zaufałem procesowi, systematyczności i prawidłowemu zrozumieniu świata.
Zrozumiałem, że w ekonomii chodzi o to, by widzieć ją w codziennym życiu i mieć z tego autentyczny fun.
Wierzę, że wszystko ma swój właściwy czas, a umiejętność odpuszczenia, dbanie o własną psychikę i radość z życia nie są przeszkodą w osiąganiu celów. Są fundamentem, który pozwala utrzymywać wysoką formę na dłuższą metę.
10 sie 2026
Na początku największą blokadą był dla mnie strach przed porażką połączony z silnym perfekcjonizmem.
Narzucałem sobie ogromną presję, by zrozumieć wszystko idealnie już od pierwszego kontaktu z materiałem. Nie dawałem sobie przestrzeni na błędy czy naturalny proces nauki, a sytuacje, w których coś nie wychodziło od razu, budziły we mnie ogromną frustrację.
W praktyce objawiało się to przeciążeniem psychicznym, spłyconą motywacją i długotrwałym brakiem energii. Przez długi czas chodziłem po prostu przygnębiony i zmęczony.
10 sie 2026
Kiedyś chwile zwątpienia towarzyszyły mi właściwie codziennie. Wynikało to z ciągłego przesiadywania w pokoju nad książkami i poczucia, że marnuję czas.
Dziś, dzięki wprowadzeniu większej ilości spontaniczności i ciekawych inicjatyw, zdarza się to znacznie rzadziej, średnio raz w tygodniu. W takich momentach pojawia się poczucie pustki, poirytowanie i pytania, czy ten trud w ogóle coś mi da i czy nie lepiej po prostu wszystkiego rzucić.
Nauczyłem się jednak z tym walczyć poprzez akceptację.
Gdy przychodzi mocny kryzys, daję sobie pełne prawo do odpuszczenia na resztę dnia. Jeśli spadek energii jest mniejszy, przestawiam się na czas wolny: wychodzę ze znajomymi lub na spacer, by zmienić otoczenie i wyczyścić głowę. Odzyskanie dystansu pozwala mi wrócić do działania z zupełnie inną energią.
10 sie 2026
Przede wszystkim zbytnio odciąłem się od ludzi i relacji.
Patrząc z perspektywy czasu, popełniłem kilka kluczowych błędów w organizacji swojej nauki oraz codziennego życia. Uznałem, że zamykanie się w pokoju i unikanie świata zewnętrznego w imię nauki to jedyna droga do sukcesu. Dziś wiem, że taka izolacja przynosiła odwrotny skutek do zamierzonego.
Próbowałem pracować na siłę, ponieważ siedziałem nad materiałem nawet w momentach skrajnego znużenia, wkuwając rzeczy bez głębszego sensu. Było to całkowicie nieefektywne i potęgowało moją frustrację.
Na samym początku popełniłem też błąd opierania się wyłącznie na czystej, sztywnej teorii i suchych formułkach, zamiast szukać ich praktycznego zastosowania.
Gdybym mógł cofnąć czas, od razu zacząłbym żyć ekonomią na co dzień.
Zamiast skupiać się na sztucznych zadaniach, szukałbym jej w otaczającym świecie, na przykład analizując realne artykuły prasowe czy rynkowe wydarzenia. Pozwoliłoby mi to połączyć naukę z autentyczną pasją i od początku zachować zdrowy balans.
10 sie 2026
Moją największą porażką z perspektywy czasu były przygotowania do etapu ustnego Olimpiady Wiedzy Ekonomicznej, a dokładniej do części z pytaniami niejawnymi. Mimo ogromnych starań i włożonej pracy przyjęta przeze mnie strategia okazała się błędna.
Uczyłem się gotowych odpowiedzi kropka w kropkę na przykładowe tematy, zamiast skupić się na głębokim zrozumieniu samych mechanizmów.
Gdy podczas wystąpienia otrzymałem zupełnie inne zagadnienie, mój mózg miał ogromny problem z szybkim przestawieniem się na nowe tory. Mimo że przyjąłem tę sytuację ze spokojem i końcowy wynik okazał się w miarę satysfakcjonujący, potknięcie pokazało mi wyraźnie ograniczenia takiego podejścia.
Zrozumiałem, że mechaniczne zapamiętywanie schematów jest bezużyteczne, a kluczem do sukcesu jest dogłębne zrozumienie tematu i swobodne operowanie wiedzą.
Doświadczenie to dało mi jednak bezcenną lekcję na przyszłość. Dzięki tej porażce całkowicie zmieniłem swoje podejście do wypowiedzi publicznych oraz wystąpień. Dziś zamiast odtwarzać z pamięci sztywne regułki, wolę żyć danym zagadnieniem i improwizować na bazie solidnych fundamentów analitycznych.
10 sie 2026
W pierwszej kolejności zadbałbym o przemyślaną strukturę dnia i sensowne rozłożenie sił.
Gdybym miał zaczynać całą drogę od zera, unikałbym sytuacji, w których po marnowaniu czasu rano wieczorem zalewała mnie fala zaległości. Zbudowanie mądrego planu pozwoliłoby mi wyrabiać dzienną normę ze spokojnym sumieniem, bez poczucia winy i nawarstwiającego się stresu.
Zdecydowanie odciąłbym się również od ciągłego porównywania się z innymi.
Straciłem mnóstwo czasu i energii na bezużyteczne analizowanie dawnych tabel z wynikami, co zamiast motywować, jedynie mnie demotywowało i budowało niepotrzebną presję.
Od pierwszego dnia całkowicie zaufałbym swojemu własnemu procesowi, wiedząc, że systematyczna praca na własnych warunkach i w swoim tempie przynosi najlepsze rezultaty.
10 sie 2026
Za najbardziej wartościowe uważam doświadczenia, które całkowicie odmieniły moją pewność siebie i pomogły mi odkryć własny potencjał. Przełomowy był sam start w olimpiadach, ponieważ pozwolił mi odnaleźć dziedzinę, która stała się moją prawdziwą życiową pasją, czego wcześniej w nauce bardzo mi brakowało.
Niezwykle cennym momentem były pytania sytuacyjne podczas etapu okręgowego Olimpiady Przedsiębiorczości.
Wykazanie się opanowaniem, sprawne wyciągnięcie zespołu z trudnej sytuacji i szybkie reagowanie na wymagające pytania pokazały mi, że potrafię zachować chłodną głowę i sprawnie działać w kryzysowych momentach.
Przed rozpoczęciem tej drogi byłem osobą bardzo nieśmiałą, ale konieczność publicznych wystąpień całkowicie przełamała we mnie tę barierę i nauczyła pewnego wyrażania własnego zdania.
Ogromnym punktem zwrotnym była także część ustna etapu centralnego Olimpiady Wiedzy Ekonomicznej. Równie istotną wartością z całej tej drogi okazało się środowisko.
Dzięki udziałowi w olimpiadach zyskałem możliwość poznania wyjątkowych, ambitnych i niezwykle wartościowych ludzi, co pozwoliło mi otoczyć się osobami, od których mogę się stale uczyć i z którymi dzielę wspólne pasje.
10 sie 2026
Osobie na początku drogi doradziłbym przede wszystkim dokładne zapoznanie się ze specyfiką danej olimpiady i zrozumienie, czego dokładnie od nas wymaga. Kolejnym krokiem powinno być ułożenie prostego, ale realnego planu działania, który pozwoli krok po kroku poznawać temat bez narzucania sobie nierealnej presji.
Zanim jeszcze wejdzie się w głęboką naukę, warto zacząć żyć tą dziedziną w codziennym życiu.
Chociażby poprzez regularne czytanie artykułów branżowych (typu Bankier) czy śledzenie aktualnych wydarzeń gospodarczych (BBC i inne wiadomości).
Kluczowe jest jednak zbudowanie absolutnego zaufania do wykonywanej pracy i samego procesu.
W chwilach kryzysu trzeba mieć w głowie jasną wizję tego, do czego to prowadzi. Włożony dziś trud wygeneruje gigantyczną przewagę na przyszłość.
Podczas gdy większość rówieśników dopiero zacznie zastanawiać się nad swoją drogą, ty będziesz już o kilka długości przed nimi, mając pełen spokój, unikalne kompetencje i otwarte drzwi do możliwości, które dla innych będą całkowicie poza zasięgiem.
Podziel się anonimową opinią - co dodać, co zmienić, a co usunąć.