
Jakub Świcarz
Złoty medalista Międzynarodowej Olimpiady Matematycznej
31 sie 2026
Traktowałam to raczej jako fajne hobby, o którym przypominałam sobie na tydzień przed kolejnymi etapami olimpiad.
Swoją przygodę z olimpiadami rozpoczęłam w ósmej klasie - brałam wówczas udział w OIJ i OMJ. Na początku przygotowywałam się do nich raczej chaotycznie. Nie wiedziałam, skąd czerpać wiedzę, więc korzystałam ze wszystkiego, co akurat wpadło mi w oko. Nie uczyłam się też zbyt regularnie.
Z biegiem czasu coraz bardziej kształtowałam swój sposób nauki. Było to możliwe zarówno dzięki zdobywanemu doświadczeniu - stopniowo odrzucałam metody, które mnie demotywowały lub przy których nie uczyłam się niczego nowego - jak i dzięki rozmowom z innymi olimpijczykami na temat ich własnych sposobów przygotowań. Od znajomych dowiadywałam się również o nowych, przydatnych stronach, obozach naukowych oraz innych podobnych możliwościach.
Szczególnie lubię korzystać z wszelkiego rodzaju obozów naukowych, ponieważ w otoczeniu osób o podobnych zainteresowaniach dużo łatwiej jest mi zmotywować się do pracy. Na takich wyjazdach wszyscy wzajemnie sobie pomagają, co jeszcze bardziej sprzyja rozwojowi.
31 sie 2026
W okresach dużej intensywności przede wszystkim staram się nie poświęcać 100% wolnego czasu na naukę. Próbuję dzielić go mniej więcej równo pomiędzy pracę i odpoczynek. Bardzo nie lubię monotonii, dlatego każdego dnia w ramach przerwy zajmuję się czymś innym. Zazwyczaj wybieram jedną bardziej ruchową aktywność, na przykład rolki, wspinaczkę albo spacer, oraz drugą, bardziej spokojną, taką jak szydełkowanie, oglądanie filmu czy granie w Tetrisa.
Oczywiście wszystkie wybrane przeze mnie przerywniki muszą być czynnościami, na które mam w danym momencie ochotę i które nie będą mnie dodatkowo stresować. Utrudnieniem jest fakt, że w okresach dużej intensywności mam bardzo mało czasu. Mimo to nie ignoruję odpoczynku, ponieważ wiem, że bez niego całkowicie stracę motywację i zamiast się uczyć, zacznę po prostu scrollować Instagrama, co może prowadzić do zmarnowania naprawdę dużej ilości czasu. Staram się również pilnować odpowiedniej liczby godzin snu.
Dbanie o odpoczynek sprawia, że w ciągu dnia mam kilka przyjemnych przerw od intensywnej nauki. Dzięki temu zupełnie się nią nie stresuję, a czasami nawet ekscytuję się całym dniem, wyczekując kolejnych ciekawych zajęć.
31 sie 2026
Zamiast skupiać się na ilości materiału, który „muszę" przyswoić, przypominam sobie, że przecież wcale nie muszę tego robić.
Moimi największymi przeszkodami w nauce są przytłoczenie ilością materiału, z którym muszę się zapoznać, oraz monotonność całego procesu. Staram się koncentrować na tym, co ciekawi mnie w danym zagadnieniu, do czego może mi się ono przydać i jak fajnie będzie je znać.
Skupiam się na jednym temacie, chwilowo ignorując całą resztę, ponieważ i tak nie jestem w stanie nauczyć się wszystkiego naraz. Dzięki takiemu podejściu pozbywam się przytłaczającej presji i czerpię znacznie więcej przyjemności z nauki.
Aby poradzić sobie ze znudzeniem wynikającym z monotonności przyswajania wiedzy, korzystam z opisanego wcześniej nawyku przeplatania nauki innymi, przyjemnymi aktywnościami. Dzięki temu, kiedy zaczynam się nudzić i rozpraszać, mogę na chwilę przerzucić się na coś innego, a później wrócić do nauki ze świeższym umysłem.
31 sie 2026
Szczerze mówiąc, jestem tu raczej słabym przykładem, bo większość mojego planowania odbywa się w głowie. Przez jakiś czas korzystałam regularnie z organizera od ogarniamsie.pl, z którym bardzo dobrze mi się pracowało, jednak gdy zapomniałam zabrać go na kilka wyjazdów w bardzo krótkim czasie, przyzwyczaiłam się do organizowania swojej pracy bez niego.
31 sie 2026
„Zwiadowcy", dzięki tej serii postanowiłam chodzić na wspinaczkę, która jest cudownym sposobem na odstresowanie się po intensywnej sesji nauki 😇
31 sie 2026
Zazwyczaj inspirują mnie najbardziej ludzie z mojego własnego otoczenia - moi znajomi, rodzina albo bardziej przypadkowe osoby, z którymi porozmawiałam na jakimś wydarzeniu czy obozie. Najbardziej lubię, gdy ktoś opowiada o swoich zainteresowaniach z prawdziwą pasją i błyskiem w oku - bardzo lubię tego słuchać i po takiej rozmowie zawsze jestem zmotywowana do działania.
31 sie 2026
Na najlepsze pomysły wpadam zazwyczaj w trakcie aktywności fizycznej, głównie spaceru, lub gdy jestem sama i moje myśli zaczynają błądzić.
31 sie 2026
Bo wtedy jest ciekawiej.
Robienie wymaganego do przeżycia minimum jest bardzo nudne. Lubię znajdować sobie losowe zainteresowania, robić coś ciekawego, czego nikt ode mnie nie wymaga. Poza tym rozwiązywanie zadań z olimpiad, w których biorę udział (informatyczna i matematyczna), uczy myślenia, które przyda mi się w życiu, niezależnie co postanowię robić.
31 sie 2026
Zauważyłam, że osoby z czołówek olimpiad (a przynajmniej ich część) to są normalni ludzie. Kiedyś zaczynali swoją olimpijską przygodę i nie od razu byli mistrzami. Poza tym często też mają inne zainteresowania, nie tylko te naukowe. Na przygotowanie do olimpiady wcale nie poświęcają całego wolnego czasu. Tworzą społeczności, mają znajomych, a czasem nawet wchodzą w związki.
Przekonałam się, że jestem w stanie osiągnąć dużo więcej niż myślę, wystarczy odrobina regularności i cierpliwości.
31 sie 2026
Nigdy nie byłam zbyt stała w moich zainteresowaniach - często znajdowałam sobie jakieś hobby, które przez chwilę mnie ekscytowało i zajmowało w każdej wolnej chwili, a po jakimś czasie odpuszczałam i nie ruszałam go przez kolejne kilka miesięcy. Podobnie miałam na początku z matematyką i informatyką konkursową - zwyczajnie nudziłam się nimi po dłuższym okresie regularnego zajmowania się nimi.
31 sie 2026
Wydaje mi się, że zdecydowanie częściej mi się nie chce niż chce. Zazwyczaj w takich sytuacjach pomaga mi po prostu skupienie się na robieniu zadania - wtedy przypominam sobie, że tak w sumie to lubię, i wkręcam się w dalsze jego rozwiązywanie.
Są też dni, kiedy nie potrafię się zmotywować do nawet zaczęcia nauki. Wtedy odpuszczam i skupiam się na odpowiednim odpoczynku i rozwijaniu innych zainteresowań. I uważam, że to jest jak najbardziej okej.
31 sie 2026
W pewnym momencie mojej drogi wpadłam w „lekki" perfekcjonizm. To doprowadziło jedynie do okropnego samopoczucia i wypalenia, przez które rzuciłam przygotowania do olimpiad na około pół roku.
31 sie 2026
Czułam się bardzo zawiedziona, gdy w 2 klasie nie dostałam się do finału Olimpiady Informatycznej. Wydawało mi się to wtedy okropną porażką i po połączeniu z przepracowaniem na jakiś czas kompletnie zdemotywowało mnie do dalszej nauki.
Aktualnie widzę, że ta sytuacja dała mi okazję do przemyślenia mojego podejścia i znalezienia odpowiadającego mi sposobu nauki.
31 sie 2026
Jeździłabym od początku na więcej wyjazdów, starałabym się poznać więcej ludzi ze społeczności olimpijskiej. Mam wrażenie, że każdy kolejny obóz, na który wyjeżdżam, daje mi bardzo dużo wartościowych znajomości i motywacji, i trochę żałuję, że wcześniej nie wiedziałam o takich wydarzeniach i nie angażowałam się w nie.
31 sie 2026
Wszystkie obozy i warsztaty naukowe, na których mogłam spotkać wspaniałych ludzi z całej Polski.
31 sie 2026
Przede wszystkim uważam, że warto wkręcić się w jakąś naukową społeczność. Ja z mojej strony mogę polecić MIKO - Matematyczne (lub Międzygalaktyczne) Internetowe Koło Olimpijskie, gdzie znaleźć można wielu olimpijczyków z matematyki, informatyki, fizyki, sztucznej inteligencji i chemii.
Nie wymagać od siebie zbyt wiele, nie zapominać o odpoczywaniu i starać się czerpać radość z rozwijania się, a nie tylko z osiągnięć.
Podziel się anonimową opinią - co dodać, co zmienić, a co usunąć.